Operacja „Jajecznica”!

Realizacja obietnic z tegorocznego finału WOŚP idzie pełną parą. Za nami już wyjścia na lodowisko, do kręgielni, wycieczki i piesze rajdy. Jednak prawdziwą wisienką na torcie – a raczej szczypiorkiem na jajku – okazała się jedna z najbardziej nietypowych aukcji: „Śniadanie do łóżka”.

Zasady były proste, choć ekstremalne: prof. Ireneusz Stasiak osobiście melduje się o świcie w domu zwycięzcy i własnoręcznie smaży mistrzowską jajecznicę z 20 jaj.

W tym roku ten kulinarny luksus wywalczyła Kinga Kobyłkiewicz z klasy IE. Żeby profesor nie poczuł się samotnie przy patelni, Kinga zorganizowała mu publiczność godną MasterChefa. Śniadaniowego mistrza ceremonii podjęła silna grupa w składzie: rodzice, dziadek oraz koleżanki Kingi.

Jajka zostały rozbite, głody zaspokojone, a profesor kolejny raz zdał egzamin z gastronomii! Wielkie brawa!